|
|
||||||
|
ROZWAŻANIA RÓŻAŃCOWE I INNE... |
||||||
|
1. Szczęśliwa chwila dobrej nowiny Maryja potrafiła dostrzegać i słyszeć to, co działo się wokół Niej. Dlatego nie przegapiła przyjścia anioła. Dlatego usłyszała to, co Bóg mówił tylko do Niej. Potrafiła zamknąć oczy na swoje małe, ludzkie sprawy, żeby otworzyć je na wielkie i ważne sprawy Boże. Każdy człowiek otrzymuje od Ciebie Boże propozycję. Dla każdego masz przygotowane zadanie. I każdy może decydować. 2. Radość dzielenia się dobrem. Maryja była szczęśliwa, a szczęście, które stało się Jej udziałem jeszcze bardziej uwrażliwiało Ją na sprawy innych ludzi. Dlatego wybrała się do Elżbiety, aby ofiarować jej swoją pomoc. Szczęście tym bardziej rośnie i potęguje się, im bardziej je się dzieli. 3. Cud nowego życia – Boże bądź uwielbiony! Nie zamykaj siebie, nie zamykaj swego domu, swojego serca i swojego życia na wszystkie możliwe klucze. Nie zajmuj się tylko sobą. Nadsłuchuj, bo KTOŚ puka do twoich drzwi. Bóg się w tobie nie narodzi, jeśli nie będzie w tobie ani odrobiny wolnego miejsca. Może się Mu wydawać, że jest ci niepotrzebny. 4. Co mam najlepszego, Tobie Boże powierzam. Łatwo jest służyć Bogu, gdy wszystko układa się po naszej myśli, gdy niczego nam nie brakuje, gdy jesteśmy w pełni sił, gdy trzymamy w swoich rękach szczęście. Miłość polega na dawaniu, na dzieleniu się sobą. Kto mało kocha, ten niewiele daje. Kto kocha naprawdę, ten potrafi dać wszystko. 5. Znów cię Jezu odnajduję. Żeby Boga odnaleźć, trzeba Go szukać. Żeby Boga szukać, trzeba Go wcześniej zgubić. Żeby Boga odnaleźć trzeba umieć zawrócić. Żeby Boga szukać, trzeba najpierw zrozumieć, że gubiąc boga, gubi się to, co najważniejsze. Żeby Boga szukać, trzeba Go najpierw pokochać. Bo tylko wtedy człowiek zechce odnaleźć Boga naprawdę. Bo tylko wtedy człowiek zacznie naprawdę szukać.
1. Jezus przyjmujący chrzest nawrócenia. "Konsekracja chrzcielna" Jezusa stoi u początku Jego działalności publicznej. Syn Umiłowany Ojca rozpoczął swą misję namaszczeniem Duchem Świętym i mocą oraz aktem ujawnienia się wobec ludzi jako Ten, w którym Najwyższy na upodobanie. Prosimy cię Panie, o pełniejszą świadomość naszej konsekracji chrzcielnej, o umiejętność prostowania ścieżek dla Pana - ścieżek innych ludzi i naszych własnych. 2. Jezus czyniący pierwszy cudowny znak w Kanie. Weselna radość biesiadników jest również udziałem Jezusa, Jego Matki i uczniów. Jednak i wśród zabawy Maryja ma oczy otwarte na zmartwienia człowiecze. Odnosi tę sprawę do Syna, a On na prośbę Matki czyni pierwszy znak. Przepraszamy Cię Panie, że tak często nie staramy się "żyć w Chrystusie jak jeden duch i jedno serce", że wspólne przebywanie nie przybliża nas do Boga i do siebie wzajemnie. 3. Jezus Głosiciel Dobrej Nowiny o Królestwie. Jezus poświęcił trzy lata życia na ziemi, aby głosić Królestwo Boże. Mimo, iż dobroć, mądrość i moc niezwyczajna Syna Bożego, Jego słowo i cuda, ukazywały prawdę o Ojcu - nie wszyscy uznali w Nim Mesjasza. Dziękujemy Ci Panie, że wciąż potrzebujesz naszych rąk, naszych ust, naszego serca, by przez wieki głosić Ewangelię; że uczysz nas litować się nad chromymi, ułomnymi, niewidomymi i wszelaką ludzką nędzą; że chcesz naszej pomocy w zbawieniu świata. 4. Jezus utwierdzający uczniów w wierze przed swoją męką. Według Bożej pedagogii Jezus powoli wprowadza swych uczniów na drogę wiodącą ku Golgocie. Jeszcze Piotr nie wie, co mówi, jeszcze chce budować namioty na górze - tzn. chce zadomowić się w poczuciu szczęścia... Dziękujemy Ci Panie, że posyłasz nam w ciężkich chwilach umocnienie i pocieszenie, by utwierdzić nas w wierze i powołaniu. Że pozwalasz błagać: Przemień o Jezu trudny ten czas; że chwile Golgoty przeplecione są chwilami Taboru. 5. Jezus świętujący swą ostatnią Paschę z uczniami. Jezus Chrystus umiłował nas do końca i bez końca - z właściwą tylko sobie Bożą wszechmocą. W ciele poszedł na krzyż, w Chlebie pozostał pokarmem na zawsze. Prosimy Cię Panie, bądź coraz bardziej "sercem naszego życia", abyśmy podczas każdej Ofiary Dziękczynienia współofiarowali Tobie siebie; współumierali z Tobą dla zbawienia świata, współmiłowali w Tobie aż do oddania życia.
|
Chrystus, objawienie Ojca i Zbawiciel świata wprowadza nas do swojego sanktuarium przyjaźni. Dzięki kontemplacji poznajemy Chrystusa, jesteśmy Nim wciąż coraz bardziej zafascynowani. Chrystus dokonuje wszystkich głębokich Bożych przemian dzięki Jego stałej obecności przy nas! Kontemplacja ma się stać naszym sposobem życia. Ważne jest, byśmy odkryli co jest istotą naszego osobistego życia. A odkryć nasz sposób życia znaczy: nie powielać stereotypów... 'inni też tak robią...', to nie naśladować słabości innych ani ich stylu bycia, chociaż to jest łatwiejsze... Odkryć nasz własny styl, to raczej odwaga bycia twórczym, bycia do głębi wiernym poznawanym i przyjętym wartościom, to głęboka harmonia z dobrze ukształtowanym sumieniem.
Kontemplacja jako sposób życia pomaga w procesie rozwijania w sobie obrazu Jezusa, który nas fascynuje i rozpala. Gdy mówimy 'styl życia' mamy na uwadze: + relacje z Bogiem/ te codzienne/ modlitwę + odniesienia do innych - [atmosferę zaufania, otwartości, uczciwości, przebaczenia], dialog, służbę + relacje do całego stworzenia Kontemplacja jest otwarciem serca na głębię Bożej Miłości, która się objawia w osobie Jezusa Chrystusa i trwanie w otwartości przy Nim.
Gdzie realnie obecny jest
Chrystus? Jest obecny w swoim Słowie, w Sakramentach/ Eucharystii, w swoim
Kościele, we wspólnocie tych, którzy się jednoczą w Jego imię, w każdej osobie -
utożsamiając się z najmniejszymi, biednymi, z tymi, którzy cierpią i są w
potrzebie... Jezus wychodzi na spotkanie w każdym wydarzeniu radosnym i smutnym, w próbie i w radości, w cierpieniu i w chorobie. Kontemplacja to życie, wypełnione płomienną miłością do osoby Jezusa tak, aby żyć z Nim, dla Niego, tak jak On. Źródłem tego wypełnienia, przyczyną sprawczą jest sam Jezus Chrystus. Żyć kontemplacją, to oddać się całkowicie Bogu, oddać się całą swoją istotą, całym sercem po to, aby Go poznawać poznaniem miłosnym, kochać i być z Nim zjednoczonym na całe życie, to także oddanie się człowiekowi. Podstawową intuicją jest żyć z Jezusem tak, by odcisnęły się na nas Jego rysy, żyć jak On i samym życiem krzyczeć Ewangelię [por. br. Moris]. Kontemplacja kształtuje nasze życie codzienne, uczy nas jak je przeżywać. Ukierunkowuje nasze zachowania wobec innych osób, nasze sposoby bycia, zachowań, nasze wartościowanie... Stale pokazuje nam wzór: Jezusa Chrystusa... Kontemplacja to takie patrzenie na Jezusa, by pojąć jak bardzo On sam był człowiekiem z ludu, jak bardzo nastawiony był na służenie innym.
Kontemplacja to
pragnienie służenia innym, to życie oddane służbie dla innych, to życie
realizowane w znoszeniu tego, co trudne, to zgoda na to, by dać się innym
pochłonąć - to odnajdywanie/ poznawanie spojrzenia Jezusa na ludzi. Kontemplacja to nie oglądanie wydarzenia, ale uczestnictwo, które może prowadzić do doświadczenia jedności - z Bogiem/ z drugim człowiekiem. Modlitwa serca, życie kontemplacją jest nierozerwalnie związane z miłością siostrzaną/ braterską. Nawiązuję kontakt z Bogiem na sposób kontaktu z drugim człowiekiem. Wiem, że jestem w obecności Kogoś, kto kocha mnie bezwarunkowo. I wiem, że jestem razem z innymi we wspólnocie, nie tyle i nie tylko w jej strukturze, ale we wzajemnych relacjach. Dlatego życie kontemplacyjne to także słuchanie się wzajemne, gotowość rozmowy, dialogu, wymiany zdań... To także akceptacja tego, co nas różni, próba rozumienia różnic i podejmowanie ich jako szansy pogłębionej jedności. Ta zaś jest naturalnym przejawem postawy kontemplacyjnej... W modlitwie, która rodzi się z kontemplacji jako stylu życia, wchodzimy w przestrzeń Trójjedynego Boga. Nasze serce kształtowane jest przez Ducha Świętego - osobową miłość między Ojcem i Synem. Bóg w Trójcy Jedyny zamieszkuje nasze dusze i odtąd możemy Go tam szukać i być razem z Nim w każdym czasie, w każdych okolicznościach... Jak ważna jest uwaga na Bożą obecność w nas! To spojrzenie miłości można podejmować i ponawiać wszędzie... W kontemplacji jako stylu życia, ważna jest modlitwa. A w niej momenty przygotowania się do modlitwy. Nie idziemy bowiem na modlitwę dlatego, że jest pora. Idziemy na modlitwę zawsze jako na spotkanie Kogoś, kto już jest obecny, kto zaprasza, kto pragnie spotkania z nami. I tak, przychodzę na modlitwę, bo chcę się odnaleźć w obecności oczekującego na mnie Boga... Uświadamiam sobie, że Bóg jest Miłością, centrum i celem mego życia, że mnie zaprasza, bym pozwolił, by mnie kochał, bym Go kochał... Przez miłosne spojrzenie serca staję się uważny i mogę zacząć moją rozmowę z Bogiem... Chodzi o pełną miłości uwagę na obecnego Jezusa, który pod działaniem Ducha Świętego prowadzi do Ojca... Modlitwa kontemplacji jest otwarciem, udziałem, współpracą człowieka w procesie, który wprowadza w obecność Trójcy Świętej. Wzorem kontemplacji jest Maryja w Swej pełnej dyspozycyjności wobec całego Słowa - Jezusa...
Podejmując modlitwę kontemplacyjną i służbę wynikającą z kontemplacji angażuję się także w oczyszczanie mego wnętrza z grzechu. W ten sposób wychodzę z tego, co może być miernotą, poznaję własną słabość, akceptuję ją i podejmuję czyny, które, choć trudne, to przecież są konieczne i uzdrawiające. Służę innym. W kontemplacji jako stylu życia ważne jest trwanie w postawie *patrzenia/ wpatrywania się*. A to oznacza: odłożenie na bok tego co boli, nie zajmowanie się bólem, ale po prostu długie, głębokie patrzenie na Boga. Bóg napełnia nas Sobą i uzdrawia, i potem, już uzdrowieni, możemy promieniować na innych. Promieniowanie dobrem pochodzi z wewnątrz. Kontemplacja jest obecnością przed Bogiem, jest: trwaniem w całkowitej dyspozycyjności, pełnym zaangażowaniem w zadania danej chwili, odpowiadaniem Bogu na wezwania, jakie kieruje w każdym konkretnym DZIŚ, wiarą, że Bóg nadaje rytm memu życiu i służbie, On wyznacza zadania, On odsłania ukryte w nas możliwości działania. W czasie modlitwy nawiązuję kontakt z Bogiem i podejmuję Jego zaproszenie, by w nowy sposób zobaczyć siebie. Na modlitwie nabieram dystansu do spraw, uczę się siebie i uczę się czego Bóg ode mnie się domaga. To ostatnie skłania do zmiany... do nawrócenia. Kontemplacja ukierunkowuje mnie także do całego stworzenia... Patrzę na stworzenie z podziwem, szanuję ... By istotnie czynić kontemplację stylem naszego życia, ważne jest, by brać do ręki Słowo Boże, aby ono było 'lampą dla naszych stóp i światłem na naszych ścieżkach' [Ps 119]... Słowo Boże jest pokarmem dla życia, dla modlitwy, podtrzymuje w codziennej drodze, jest podstawą jedności wspólnoty i jej jednomyślności, natchnieniem do ustawicznej odnowy i do twórczych inspiracji.
Bardzo pomocne w rozumieniu kontemplacji jako stylu życia jest Słowo Boże oraz czerpanie z Serca Bożej Miłości, chodzi w tym o spojrzenie na Jezusa w Jego codziennym Słowie. To znaczy rozpocząć na nowo od osoby Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, obecnego w Swoim Słowie... Słuchanie Słowa Bożego staje się żywym spotkaniem, pomagającym odnaleźć w biblijnym tekście żywe słowo, które stawia pytania, wskazuje kierunek, kształtuje życie. Słuchanie Słowa uczy patrzenia na rzeczywistość i wydarzenia oczami samego Boga, tak, by 'poznać zamysł Chrystusa'. W kontemplacji bardzo ważne jest, by być przejrzystym. Łaska jest zawsze dana na chwilę obecną. Chrystus ukazuje Swoje oblicze w życiu codziennym. Dla rozpoznania Go potrzebne jest spojrzenie wiary, wypływające z zażyłości ze Słowem Bożym, z życia sakramentalnego, z modlitwy, z praktykowania miłości, z podejmowania drogi nawrócenia... tylko miłość pozwala na całkowite poznanie Mistrza. Słowo Boże, Eucharystia, spotkania z ludźmi, ciągła troska o wierną odpowiedź Bogu prowadzą nas do osobistej zażyłości z Tym, o którym wiemy, że nas kocha, z którym możemy dzielić własne przeżycia, otrzymywać światło na dalszą drogę.
Wpatrywanie się w Maryję i Jej zapatrzenie się w Jezusa to droga, by nasze zwykłe codzienne życie było coraz bardziej Bogu oddane, otwarte na Jezusa, zafascynowane Jezusowym stylem bycia i tym samym stawało się kontemplacją Oblicza Jezusa oraz było odpowiedzią na naszą tęsknotę, by czerpać z głębi ożywiających źródeł naszego życia, z głębi kontemplacji Boga...
|
1. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu. „Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę.” Nie jest łatwo przyjąć Boga, który przychodzi do mnie ukryty w sytuacji trudnej, której nie mogę zrozumieć. Jedynie oczami wiary możemy dostrzec plan Boga. Gdy się patrzy na wydarzenia po Bożemu – nie ma przypadków. Całe życie aż po najdrobniejsze szczegóły nakreślone jest w planach Boga i układa się w sensowną całość… 2. Biczowanie Bóg zsyła na nas różne doświadczenia i próby. Nie powinny nas one jednak załamywać, ale umacniać naszą wiarę. Nieraz musimy przejść przez ogniową próbę, ale Bóg ma zaskakujące rozwiązania dla tych, którzy Mu zawierzyli. „Za pełną radość poczytujcie to sobie, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia wiarę waszą na próbę rodzi wytrwałość.” 3. Cierniem Ukoronowanie „Kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie zachowa je na życie wieczne.” Zdanie się na Boga jest najwyższą formą zawierzenia i oparcia się na Nim. Bóg dając nam trudne łaski ogołaca nas z wielu rzeczy, które nas zniewalają. Gdy uznajemy swoje ubóstwo i nędzę, pozwalamy działać mocy Bożej. Moc Boża doskonali się w naszej słabości. 4. Droga krzyżowa Bóg realizuje swoje zamiary i obietnice konsekwentnie, chociaż nie zawsze potrafimy zrozumieć Jego sposób działania. W nas, jako ludziach nadziei nie powinno być miejsca na beznadziejność, smutek, czy przygnębienie. Wierząc, że cierpienie ma sens, potrafimy znieść wiele. Trzeba sobie wciąż wyjaśniać sens Bożych doświadczeń i duchowych oczyszczeń. Chrystus nam przypomina: „Wystarczy ci mojej łaski”. 5. Śmierć Pana Jezusa Po ludzku Chrystus poniósł klęskę. Nasze działanie również może się często łączyć z pozorną klęską. Jest to okazja, by upodobnić się do Ukrzyżowanego. Inna jest Boża logika i ocena rzeczywistości. Bóg dopuszcza sytuacje trudne, które mogą boleć, ale które przyjęte w duchu wiary mogą stawać się momentami największego uświęcenia. Bóg bowiem z tymi, którzy go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra. 1. Tęsknota za życiem Wszystko zaczyna się od tęsknoty… Gdzie pozostajesz z twoją tęsknotą za miłością i bezpiecznym schronieniem? Uwierz, że jest miłość. Pomimo nienawiści i i cierpień, pomimo krzyża i śmierci, ostatnie słowo należy do życia! Ufaj, ze Bóg nas kocha i bądź gotów kochać. Uwierz, że jest nadzieja dla wszystkich słabych tego świata. Nadzieja, która trwa w nadziei Boga. 2. Tęsknota za domem Ojca. Każdy człowiek pragnie być w domu . Tęskni za drugim człowiekiem, za wspólnotą utworzoną ze wzajemnej życzliwości. W tym pragnieniu zakorzenione jest głębokie pragnienie bycia w domu Ojca, pragnienie Jego ojcowskiej miłości. 3. Tęsknota za świętością. Każdy człowiek jest jak artysta, który swoim życiu odtwarza Chrystusa. Chrystus chce się ukształtować w każdym człowieku, również we mnie. To jest cel całej sztuki życia: by Chrystus stał się w nim widoczny. Niech moje życie pozwoli Chrystusowi zabłysnąć. Duchu Święty, uczyń Jezusa widocznym w moim życiu! 4. Tęsknota za miłością. Bóg jest ofiarującą się darmo miłością, która miłosiernie pochyla się nad każda istotą, by stała się tym, do czego ją powołał. Czego nie ma w naszych planach, spoczywa w planach Boga. Całe nasze życie po wszystkie szczegóły wyznaczone jest przez Bożą Opatrzność i w obliczu Boga ma sens doskonały. 5. Tęsknota za obecnością Boga. Przed obliczem Boga jasno zrozumiem, o co chodziło w moim życiu. Gdy spoglądam na siebie w obliczu Boga, przyjmuję wszystko takim, jakie jest, składam w ręce Boga i Jemu pozostawiam. wtedy mogę w Nim naprawdę spocząć i zacząć nowy dzień jak nowe życie.
|
||||